Bramkarz całym sercem

Bramkarzem niejednego mazowieckiego klubu był bohater naszej kolejnej rozmowy. Piłkarska kariera przyniosła mu bronienie barw Znicza Pruszków, Mszczonowianki Mszczonów, Mazowsza Grójec, Mazura Karczew, Ursusa Warszawa i Polonii Warszawa. Co więcej występował on w Victorii Sulejówek. a obecnie jest zawodnikiem Mazovii Mińsk Mazowiecki. Pierwsze piłkarskie szlify zdobywał zaś w Drukarzu Warszawa. Dominik Pusek, to o nim mowa, nie stroni też od aktywnego uprawiania futsalu i beach soccera. Zapraszamy do lektury! 

Pierwszą drużyną, w której Pan występował był Drukarz Warszawa. Jak wspomina Pan reprezentowanie tego stołecznego klubu?
– Jestem wychowankiem Drukarza. Pobyt tam od najmłodszych lat był fantastyczny. Wspaniali ludzie, choć bardzo wymagający. Jedynym minusem klubu był brak drużyny seniorskiej, dlatego każdy z naszego rocznika musiał odejść z Drukarza do innej drużyny seniorskiej.
Decydując się na uprawianie piłki nożnej wiedział Pan, że chce pełnić rolę bramkarza w drużynie czy stało się to przypadkiem?
– Bramkarzem zostałem przypadkiem. Na meczu ligowym zastąpiłem kolegę i tak już zostało. W moich czasach młodości było takie powiedzenie „Gruby na bramkę”. Byłem chudy jak patyk, więc tam nie pasowałem 🙂.
Czy szlifując umiejętności bramkarskie podpatrywał Pan, któregoś ze znanych golkiperów?
– Moim idolem za młodu był Maciej Szczęsny. Nawet zrobiłem sobie bluzę dresową z jedynką i nazwiskiem Szczęsny flamastrem malowane 🙂.
Przez dwa sezony był Pan zawodnikiem Victorii Sulejówek. Reprezentowanie barw tego klubu stanowiło dla Pana…
– W każdym klubie, w którym jestem oddaję całe serce za jego barwy. Poznałem bardzo pozytywnych ludzi w Sulejówku. Jestem dumny z każdego klubu, którego barwy reprezentowałem.
W 2019 roku dołączył Pan do Mazovii Mińsk Mazowiecki. Co skłoniło Pana do przyjęcia propozycji klubu z miasta nad Srebrną? Jak ocenia Pan swój dotychczasowy pobyt w mińskomazowieckim zespole?
– Przyjąłem propozycję Mazy bardzo szybko. Skłoniły mnie do tego bardzo silna drużyna i perspektywa awansu. Myślę, że okres który jestem w Mazovii mogę ocenić pozytywnie. Myślę też, że jeszcze najlepsze przed nami.
Będąc zawodnikiem, do tej pory, dziesięciu klubów zetknął się Pan z różnymi sytuacjami związanymi z meczami, treningami itp. Do których z nich najchętniej Pan powraca?
– Myślę, że okres spędzony w KS Ursus Warszawa był taki najpozytywniejszy. Zdobyliśmy mistrza 3 ligi i daleko zaszliśmy w Pucharze Polski.
Za najważniejsze, dotychczasowe, osiągnięcie sportowe uważa Pan?
– Moje osiągnięcie 🙂. Jestem Łapaczem, więc puszczenie tylko 4 goli w rundzie w 3 lidze było dla mnie najważniejsze.
Mówi się że bramkarze są jak wino – im starsi tym lepsi. Czy w Pana przypadku to powiedzenie również się sprawdza?
– Myślę, że coś w tym jest. Nie lata się tak już jak za młodu. Bardziej ustawieniem i doświadczeniem się nadrabia 🙂. Najważniejsze, żeby było zdrowie. Jak będzie, to można wszystko.
Przez dwadzieścia lat piłkarskiej kariery był Pan związany z mazowieckimi klubami. Czy miał Pan propozycję gry w innych regionach naszego kraju?
– Miałem parę propozycji z Polski, ale zawsze wolałem zostać z rodziną.
O ile się nie mylę występuje Pan również lub występował w lidze futsalu w barwach Zdrowia Garwolin. Co spowodowało, że zainteresował się Pan halową odmianą piłki nożnej?
– Występuję cały czas w Zdrowiu Garwolin Futsal i Beach Soccer. Mamy swoją mega wspaniałą drużynę. Jesteśmy jak rodzina. Gram tam już ponad 10 lat. Nie pamiętam jak to się zaczęło, ale najważniejsze, że się zaczęło bo uwielbiam tych ludzi.
I na zakończenie proszę o podpowiedź czego wypada życzyć Panu w kontekście sportowej kariery?
– Przede wszystkim zdrowia i chłodnej głowy w każdej boiskowej sytuacji.
dziękujemy za rozmowę

 

Dodano: 13 maja 2021 do kategorii Wywiady

Dołącz do nas na instagramie!
error: Ta treść jest chroniona!!
Przejdź do paska narzędzi