Piękne gole Mazovii

Osiem minut wystarczyło piłkarzom Mazovii Mińsk Mazowiecki aby objąć
dwubramkowe prowadzenie w ligowym spotkaniu z Hutnikiem Warszawa.

Pierwszą bramkę po dwustu czterdziestu sekundach gry zdobył Jakub
Teodorski. Po upływie następnych dwustu czterdziestu sekund bramkarza
stołecznej drużyny pokonał Janusz Nojszewski. Dwa szybko stracone gole
nie załamały jednak gości. Starali się oni konstruować groźne akcje,
które w ostatecznym rezultacie dałyby im bramkowy efekt. Po jednej z
takich kombinacji na drodze do zdobycia kontaktowego gola przez
zawodników Hutnika stanął słupek bramki strzeżonej przez Mateusza
Łysika. Dodajmy, że golkiper gospodarzy okazał się dziś jednym z
najlepszych piłkarzy broniących barw Mazovii. Jego zdecydowane
interwencje co najmniej dwukrotnie zapobiegły utracie bramki przez
podopiecznych Roberta Gójskiego, Walldemara Osicy i Roberta Stelmacha
(kolejność alfabetyczna). Coraz śmielsze poczynania warszawian w
pierwszej połowie spotkania zostały wyhamowane, dzięki trzeciej bramce
dla mińszczan. W czterdziestej drugiej minucie gry jej autorem okazał
się Daniel Żurawski.
Druga połowa spotkania przyniosła natomiast pewną postawę Mazovii. Wobec
tego nie pozwoliła ona m.in. na nabranie wigoru przez stołecznych
Hutników. Co prawda jeden z nich, Damian Pracki, w siedemdziesiątej
ósmej minucie pojedynku strzelił gola ale nie wprowadził on tym samym
zamieszania w szeregach gospodarzy. Do końca meczu skutecznie pilnowali
oni korzystnego wyniku, dzięki czemu ostatecznie pokonali rywali 3:1
(3:0). – Bardzo dobra pierwsza połowa z bardzo ładnymi bramkami. Janusz
Nojszewski zawodnik z rocznika 2003 – bramka na 2:0 pięknej urody. Jakub
Teodorski z rocznika 2000 też kapitalnie przymierzył. Gol Daniela
Żurawskiego też niczego sobie. W tej pierwszej połowie były też sytuacje
z obydwu stron. My mieliśmy klarowne, ale i Hutnik miał też dwie bardzo
dobre sytuacje. Były one stworzone bardziej po naszych błędach niż po
akcjach przeciwnika. W drugiej połowie być może za bardzo się
cofnęliśmy. Po zmianach płynność gry może trochę siadła, ale
utrzymaliśmy wynik. W sumie do końca spotkania nie czuliśmy się
zagrożeni. Nawet pomimo tego, że drużyna Hutnika jedną bramkę strzeliła.
Ta liga znowu przekonuje, że wiele zależy od nas. Jeśli zagramy dobrze
to z każdym możemy rywalizować, więc drużyny przyjezdne powinny się nas
bać. Skład mińskomazowieckiego zespołu wyglądał tym razem następująco:
Mateusz Łysik – Dawid Matak (90′ Marcin Kowalczyk), Jarosław Krajewski,
Alan Grabek (k), Michał Herman, Jakub Teodorski (49′ Szymon Staska),
Janusz Nojszewski (61′ Konrad Biesiada), Bartosz Malesa (82′ Kacper
Smoderek), Mikołaj Tokaj, Daniel Żurawski (69′ Jewhen Romanow), Michał
Bondara (69′ Rafał Słowik).

Dodano: 16 października 2018 do kategorii Piłka nożna

Dołącz do nas na instagramie!
error: Ta treść jest chroniona!!
%d bloggers like this:
Przejdź do paska narzędzi