Podpatrując Ibrahimovicia

Bronił barw dziesięciu piłkarskich klubów. Wśród nich były między innymi Orlęta Łuków, Start Otwock, Mazur Karczew, Gryf Słupsk i Widzew Łódź. Jedenastą drużyną, w której występuje jest Mazovia Mińsk Mazowiecki. W minionym sezonie, w ligowych zmaganiach, strzelił dla niej dwadzieścia goli. Ulubionym napastnikiem bohatera rozmowy jest Zlatan Ibrahimović. O dotychczasowym przebiegu sportowej kariery porozmawialiśmy z bramkostrzelnym zawodnikiem Mazovii Michałem Bondarą.

W sezonie 2018/2019 zdobył Pan dla Mazovii Mińsk Mazowiecki dwadzieścia bramek. Przed startem rozgrywek taki dorobek strzelecki wziąłby Pan w ciemno?
– Sadzę, że tak. 20 bramek to nie najgorszy wynik ale lekki niedosyt pozostaje bo pare jeszcze mogłem dorzucić na swoje konto.

Jak Pan sądzi co zaważyło o tym, że w trzydziestu ligowych spotkaniach strzelił Pan dwadzieścia goli?
– Na pewno bardzo dobra postawa kolegów z drużyny. Bez ich pomocy nie udałoby mi się strzelić tylu bramek.

Czy któreś z tych ligowych trafień zapamięta Pan na dłużej?
– Może zwycięskie trafienie w Ostrołęce po bardzo ciężkim meczu.

Dziewiętnaście zwycięstw, pięć remisów, sześć porażek i sześćdziesiąt dwa punkty to większość bilansu zespołu w sezonie 2018/2019. Jak ocenia Pan ten dorobek drużyny?
– Gdybyśmy zaczęli trochę lepiej rundę wiosenna to nasza zdobycz punktowa wyglądała by jeszcze lepiej i do samego końca liczyli byśmy się w walce o baraż.

W drugiej rundzie odnieśliście dziesięć zwycięstw z rzędu. Co wpłynęło na to bardzo dobre osiągnięcie klubu?
– Bardzo dobra atmosfera panująca w drużynie i dobrze przepracowany okres przygotowawczy.

Żałowaliście po czerwcowym meczu w Żurominie, że ligowy sezon właśnie się skończył?
– Nawet bardzo. Śmialiśmy się, że z rozpędu moglibyśmy zagrać kolejna rundę.

Mazur Karczew, Promnik Łaskarzew, Jutrzenka Cegłów, Start Otwock, Victoria Kałuszyn, Orlęta Łuków i Tygrys Huta Mińska – siedem regionalnych klubów, w których występował Pan poza Mazovią. Reprezentowanie, którego z nich wspomina Pan najlepiej i dlaczego?
– Każdy z tych klubów wspominam bardzo dobrze, ale najbardziej czas spędzony w Tygrysie Huta Mińska. Mieliśmy tam bardzo zgrany zespół na boisku jak i poza nim.

Bronił Pan też barw Gryfa Słupsk i Widzewa Łódź. Gdy można było cofnąć czas podjąłby Pan jeszcze raz decyzję o dołączeniu do tych zespołów?
– Widzew to klub z dużymi tradycjami. Sama otoczka meczu robiła ogromne wrażenie, a przejazd otwartym autobusem ulicami Łodzi po awansie do 3 ligi pozostanie na długo w mojej pamięci. Zupełnie inaczej było w Słupsku gdzie mieszkaliśmy w nieogrzewanym domu, a na wypłatę czekaliśmy po trzy miesiące.

Karierę piłkarską rozpoczynał Pan w juniorach Varsovii Warszawa. Na zajęcia w stołecznym klubie trafił Pan sam, za radą kolegów czy jak to bywa w niejednym przypadku na pierwszy trening zaprowadzili Pana rodzice?
– Na pierwszy trening pojechałem z kolegą. Później woziła mnie mama. Dojazdy z Mińska do Warszawy były uciążliwe i kolega zrezygnował.

Pana niespełnionym marzeniem związanym z karierą piłkarską jest…
– Awans z Mazovia do 3 ligi ale mam nadzieję, że po tym sezonie się to zmieni.

W gronie Pana ulubionych napastników znajdują się…
– Od początku imponowała mi gra Zlatana Ibrahimovicia i tak zostało do tej pory.

Trenerem, któremu zawdzięcza Pan najwięcej jest…
– Wydaje mi się, że od każdego trenera z którym trenowałem coś wyniosłem wiec trudno tak określić jednego.

Do najważniejszych bramek, które zdobył Pan w swojej karierze zaliczają się gole strzelone przez Pana…
– Mam nadzieję, że takie gole są jeszcze przede mną.

Dziękuję za rozmowę
fot. archiwum Michała Bondary

Dodano: 14 lutego 2020 do kategorii Wywiady

Dołącz do nas na instagramie!
error: Ta treść jest chroniona!!
Przejdź do paska narzędzi