„Rozmowa z trenerem MKS Mazovia Mińsk Mazowiecki Andrzejem Sieradzkim – 12.01.2018”

Przerwa pomiędzy piłkarskimi ligowymi sezonami 2016/2017 i 2017/2018 przyniosła zmianę na stanowisku trenera Mazovii Mińsk Mazowiecki. Dotychczasowego szkoleniowca Roberta Gójskiego zastąpił Andrzej Sieradzki. Pod jego wodzą mińszczanie zgromadzili dwadzieścia sześć punktów w rundzie jesiennej czwartej ligi. Pozwoliło im to usadowić się na czwartym miejscu w tabeli – bardzo dobrej pozycji do skoku na fotel lidera rywalizacji. Refleksjami związanymi z minionymi czternastoma ligowymi spotkaniami i planami na przyszłość trener Andrzej Sieradzki dzieli się z naszymi Czytelnikami.

Do rozgrywek rundy jesiennej sezonu 2017/2018 czwartoligowych rozgrywek drużyna Mazovii przystąpiła pod wodzą nowego trenera. W jakich okolicznościach objął Pan miński zespół?

– Zostałem zaproszony przez zarząd klubu na rozmowę po rezygnacji dotychczasowego trenera. Byłem na pewno jednym z kandydatów, z którymi prowadzono rozmowy. Dlaczego zarząd wykonał telefon do mnie, a później wybrał akurat moją kandydaturę ciężko powiedzieć, trzeba się zapytać u źródła czym się kierował zarząd wybierając moją osobę na stanowisko pierwszego trenera.

Osiem zwycięstw, dwa remisy i cztery porażki przełożyły się na zdobycie przez Mazovię dwudziestu sześciu ligowych punktów. Proszę o ocenę przez Pana dotychczasowego czwartoligowego bilansu klubu…

– Przed rozpoczęciem rozgrywek i po pierwszych tygodniach pracy po ciuchu liczyłem, że uda się uzbierać ok. 30 punktów. Zdawałem sobie sprawę, że to pozwali nam uplasować się w czubie tabeli. Dzisiaj jak wszyscy wiemy taka zdobycz punktowa dawałaby nam pierwsze miejsce. Jednakże, biorąc specyfikę rozgrywek w sezonie 2017/2018 to 26 punktów na nasz zespół to bardzo przyzwoity wynik, dający nam możliwość grania do samego końca o czołowe lokaty, a o to przecież chodzi w sporcie, żeby do samego końca były emocje.

Przed rundą jesienną rywalizacji do zespołu dołączyło kilku zawodników. Sportowy sprawdzian ich umiejętności stanowiły ligowe pojedynki. Na jaką ocenę zasłużyli, po jego „napisaniu”, pozyskani piłkarze?

– Na dobrą sprawę dołączył do nas tylko, albo aż Marcin Siedlecki. No chwilę obecną o Marcinie mogę wypowiadać się tylko  pozytywnie. Ambity, pracowity z dużym potencjałem piłkarskim. Dosyć szybko się zaaklimatyzował, a to się martwiłem, bo na dobrą sprawę to była jego pierwsza zmiana barw klubowych w jego przygodzie piłkarskiej.

Najlepszym meczem w wykonaniu Pana podopiecznych było ligowe spotkanie z …, zaś tym, o którym już Pan zapomniał lub chciałby Pan zapomnieć z …?

– Takie spotkania odbyły się tydzień po tygodniu tzn. 2 ostatnie kolejki rundy. Po blamażu u siebie z Dolcanem 0:3 – najsłabszy mecz w moim odczuciu, zespół zareagował odpowiednio i trochę na sportowej złości, realizując nasze założenia taktyczne wygraliśmy na wyjeździe 4:0 z MKS Ciechanów.

Korona Ostrołęka, Pogoń II Siedlce, Wisła II Płock – czy sądził Pan, że tak będzie wyglądała czołowa trójka grupy północnej czwartej ligi na półmetku rywalizacji?

– Na pewno niespodzianką jest Korona, która stała się czarnym koniem rozgrywek. O tym, że rezerwy drużyn grających odpowiednio w I lidze i Ekstraklasie są i będą wysoko byłem przekonany.

Których zawodników Mazovii mógłby Pan szczególnie wyróżnić po rozegraniu minionych czternastu ligowych spotkań?

– Po rundzie jesiennej są 2-3 nazwiska, które można byłoby wymienić, ale nie chce tego robić, żeby nie zostało to źle odebrane. Generalnie na dzień dzisiejszy Mazovia jest mocna jako drużyna, a nie jako indywidualności.

Na ile problematyczne okazało się dla zespołu odejście przed startem sezonu trzech czołowych jej zawodników: Michała Bondary, Sebastiana Kaczyńskiego oraz Daniela Smugi?

– Jeśli odchodzi z drużyny trzech podstawowych zawodników to musi być to odczuwalne na jakości. Na całe szczęście szybko udało się zestawić drużynę która również potrafi wygrywać i grać do przodu. Wiadomo, że mając takich zawodników w zespole siła uderzenia jest bardzo duża o czym mówiły nam liczby bramek i asyst z poprzedniego sezonu, jakie wykręcili wyżej wymienieni zawodnicy. Pozytywne jest to, że dwóch z nich poszło grać wyżej i dalej rozwijać swoje umiejętności, co może pokazać naszym młodym zawodnikom, że dużo w piłce można osiągnąć, jeżeli będzie się ciężko pracowało na treningach.

Przed nami druga runda czwartoligowych zmagań. Jak wyglądają przygotowania drużyny do udziału w wiosennej odsłonie rywalizacji?

– Przygotowania rozpoczynamy 10 stycznia. Zawodnicy na czas przerwy w treningach otrzymali plan treningu indywidualnego. Drużyna podczas przygotowań do rundy wiosennej rozegra 10 spotkań kontrolnych.

Jaki cel zakładacie sobie na tę część ligowych pojedynków?

– Celem jest zajęcie miejsca w czubie tabeli. Mamy ambitny zespół, który chce powalczyć o najwyższe cele.

Na razie do drużyny dołączył Bartek Kozakiewicz. Czy planowane są następne wzmocnienia składu? Czy z drugiej strony wiadomo już kto może opuścić barwy mińskiego klubu?

– Z tego co mi wiadomo Bartek ma się pojawić u nas na pierwszym treningu. O jego przyszłości w klubie zadecyduje fakt w jakiej dyspozycji piłkarskiej obecnie jest Bartek i na ile może pomóc drużynie w walce o punkty.

Które elementy gry Mazovii wymagają Pana zdaniem dalszego doskonalenia?

– Konsekwencja w grze obronnej całej drużyny. W tym elemencie mamy dużo do poprawy bo jak pokazują liczby tracimy za dużo bramek.
Czy Pana zdaniem decyzja MZPN o zaniechaniu łączenia grup czwartej ligi może korzystnie wpłynąć na sytuację Mazovii w drugiej części rozgrywek?

– Ja, osobiście jestem zwolennikiem połącznie dwóch grup czwartej ligi. Jedna czwarta liga na Mazowszu to jedyna możliwość podniesienia poziomu sportowego. W dodatku zmiany w regulaminie rozgrywek podczas ich trwania jest moim zdaniem zjawiskiem niedopuszczalnym. A jak ta ma się do Mazovii…Dzisiaj dzięki braku reorganizacji w Mazovii i innych klubach panuje większy spokój.

W przeszłości prowadził Pan drużyny występujące zarówno w niższych ligach „siedleckiej” i „warszawskiej”. Czy podziela Pan zdanie niektórych kibiców twierdzących, że występy w lidze „warszawskiej” są bardziej wymagające niż w „siedleckiej”?

– Na ten temat można byłoby się rozpisywać do długości epopei, analizować, porównywać bo ile ludzi tyle zdań, ale prawda jest jedna, w lidze „warszawskiej” jest wyższy poziom i tyle.

Wymarzony klub/y, który/e chciałby Pan poprowadzić w przyszłości to…?

– Szczerze mówiąc jeśli wchodzimy w aspekt trenerki to nie mam takiego klubu. Wymarzony klub dla trenera to taki gdzie wszystko jest poukładane i dograne na najwyższym poziomie na różnych płaszczyznach, ale o taki ciężko 😊 A jeśli chodzi o kibicowanie to bardzo lubię oglądać Real Madryt.

W wolnym czasie trener Andrzej Sieradzki to …  

– Pasjonat piłki nożnej… można byłoby powiedzieć, ze w każdym wydaniu. Od B – klasy po Ligę Mistrzów. Generalnie większość rzeczy, które w życiu robię jest podpasowane pod piłkę nożną. A tak w codzienności prowadzę mały biznes, niezwiązany ze sportem, ale dzięki któremu mogę w pewnym stopniu poświęcić się mojej pasji jaką jest piłka nożna.

Dziękuję za rozmowę.

MMZ Sport Plus

fot. archiwum MKS Mazovia.  

 

Dołącz do nas na instagramie!
error: Ta treść jest chroniona!!
Przejdź do paska narzędzi