Thriller w derbach

Kapitalne widowisko stworzyły drużyny MKS Olimp Mińsk Mazowiecki i KS Halinów, które w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 1 im. Mikołaja Kopernika w Mińsku Mazowieckim zmierzyły się w trzecioligowym pojedynku. Zwyciężczynie ponad dwugodzinnego pojedynku mogły być tylko jedne. Miano triumfatorek siatkarskiego dreszczowca wywalczyły mińszczanki.

Początkowo w wieczornym meczu przeważały jego gospodynie. Najlepszym potwierdzeniem tego stanu rzeczy były dwa wygrane przez nie sety. W kolejnych dwóch odsłonach wydarzenia triumfowały tym razem przedstawicielki klubu z Halinowa. O ostatecznym wyniku znakomitej potyczki przesądził tiebreak, który okazał się godnym ukoronowaniem całości pojedynku. Definitywnie rozstrzygnął go na swoją korzyść MKS Olimp, ale emocji w piątym secie było co niemiara. Piłki meczowe w nim posiadał zarówno jeden jak i drugi zespół. Szala zwycięstwa przesuwała się z jednej na drugą stronę. Wreszcie o powód do wykonania tańca radości zadbały mińszczanki, które wygrały w tej części spotkania 23:21. Zauważmy, że odniosły one trzecią wygrana z rzędu. Po pokonaniu SPS Konstancin Jeziorna i (w sobotę 5 grudnia) GLKS Nadarzyn (3:1) tym razem zapisały na swoim koncie dwa punkty po meczu z KS Halinów.
Powiedzieli po meczu
Michał Bogusz (trener MKS Olimp): Prowadziliśmy 2:0 i wszystko szło ku temu abyśmy wygrali 3:0. W trzecim secie trochę się rozluźniliśmy, padła nam też zagrywka. Dałem również pograć innym dziewczynom. Troszkę spadło nam zaangażowanie, a Halinów zaczął dobrze grać. My troszeczkę przestaliśmy wierzyć w siebie, ale całe szczęście końcówka należała do nas. Tiebreak był bardzo emocjonujący, piłka meczowa była po obu stronach. Zachowaliśmy więcej zimnych nerwów i spokojnej głowy. Także zasłużenie wygraliśmy. Gratulacje też dla Halinowa za bardzo dobry mecz. Na fakt, że wygraliśmy trzy mecze z rzędu miało wpływ m.in. to, że musieliśmy nauczyć się siebie jako zespołu. Dziewczęta grają ze sobą pierwszy sezon, pierwszy rok, więc te pierwsze mecze były takie trochę nerwowe. Z biegiem czasu nabierały one doświadczenia, ogrania ze sobą, pewności. Pewne rzeczy, których uczyliśmy się na treningach zaczęły funkcjonować. Na pewno mamy jeszcze swoje problemy z zagrywką. Tu jest duże pole do popisu, natomiast bardzo się z tego cieszę, że dziewczęta nabierają pewności. Końcówki wygrywane świadczą o tym, że dziewczęta czują się pewnie.
Adrian Izdebski (trener KS Halinów): Przede wszystkim najważniejsze jest to, że mimo dwóch przegranych setów udało nam się podnieść i po zmianach, które były w naszej drużynie potrafiliśmy się postawić rywalkom. Uważam, że obie drużyny są na podobnym poziomie. W ostatnim secie wydaje mi się, że byliśmy lepszą drużyną, ale zdarzyły nam się pojedyncze, złe, elementy np. zagrywka minimalnie w aut, podwójne odbicie. Od trzeciego seta uważam, że byliśmy lepszą drużyną cały czas i powinniśmy ten mecz wygrać. Do wygranej zabrakło nam dobrej gry od samego początku. Gdybyśmy od początku ją zaprezentowali to myślę, że byśmy tutaj wygrali. Z wyniku jestem zadowolony w 30-40 procentach. Chciałem wygrać, szczególnie, że w Olimpie są zawodniczki, które w ubiegłym sezonie u nas grały i wywiązała się zdrowa rywalizacja. tak jak powiedziałem zależało nam na zwycięstwie tutaj. Mam nadzieję, że w rundzie rewanżowej jak już wrócimy do swojej hali i się rozegramy to przyjdą lepsze wyniki.
 
MKS Olimp Mińsk Mazowiecki – KS Halinów 3:2 (25:15, 25:19, 20:25, 18:25, 23:21)
MKS Olimp: M. Kalbara, K. Miszczuk, W. Mydłowska, J. Wąsak (kpt), M. Ochal, W. Chabrowska, A. Osińska, D. Złotkowska, A. Smuga, W. Celińska, M. Makowska, W. Rudzka (l), Z. Kucińska (l).
KS Halinów: P. Rydzewska, A. Laskowska, D. Dobosiewicz, Z. Hajdus, A. Szymańska, I. Mikulska, K. Lisek, J Popowska, I. Wąsowska, M. Bujalska, M. Płuciennik (kpt), A. Reda, A. Feldo (l), A. Woińska.

 

Dodano: 22 kwietnia 2021 do kategorii Siatkówka kobiet

Dołącz do nas na instagramie!
error: Ta treść jest chroniona!!
Przejdź do paska narzędzi